22.01.2026 Toronto - Ottawa.
Coraz później chodzimy spać i coraz później wstajemy. Dziś wstaliśmy o 8 i wyjechaliśmy o 10. Tankowanie proste. Najpierw karta potem tankowanie. Benzyna po 1,19 cad za litr czyli nieco ponad 3 zł. To miła cena. Autostrada darmo to też miła cena. Jest pełne słońce i tak 29F to też miła cena. Do Kingston jest 280 km i 3h drogi to też miła cena. Sporo aut po drodze w rowach widać to skutki ślizgawki jaka tu była 2 dni temu. W Kingston są parkingi płatne jak u nas czyli karteczka za szybą. 2 h to 5 cad. Miasto ma wpisany na unesco fort Henry wraz z kilkoma basztami. W sumie 5 lokalizacji które tworzą wspólny wpis z kanałem Rideau z Ottawy. Może to i fajne. Szczególnie ten fort z którego są superwidoki na miasto i jezioro. Kingston ma kilkaset zabytkowych willi w stylu świdermajer, ze 3 katedry różnych odłamów chrześcijaństwa, marinę , jakiś historyczny karabl robiący wycieczki do jeziorze i okolicznych 1000 wyspach na Saint Lawrence River co akurat to wpływa do jeziora Ontario. 2h w zupełności wystarcza na oblecenie tego miasta. O 15.30 wailm dalej na Ottawę. To 200 km stąd. Bez kłopotu docieramy na miejsce po 19. Śpimy w stylowej willi w dzielnicy ambasad.
Kozica też pomału dociera. Jutro cały dzień w Ottawie.