19.01.2026 Boston - Syracuse
O 6 znów pobudka. Śniegu spadło ze 20 cm i dalej pada. Już wiemy że na Mount Washington 1909 m npm nie wjedziemy, bo droga zimą jest zamknięta. Szczyt jest znany z najmocniejszego wiatru w historii świata. Wiało tu prawie 400 km/h. W Kanadzie ma być nawet i -40C. Decydujemy się na pętlę w wersji clock i jedziemy do Syracuse to jakieś 500 km stąd na W już w stanie Nowy Jork. Jedzie się autostradą międzystanową nr 90. Piękna zima wokół, a drzewa całe białe. Autostrada jest płatna my mamy transponder za który płacimy 10 usd dziennie i mamy te wszystkie opłaty mieć wliczone w cenę. Przeważają japończyki mało aut z USA czy Europy. Z USA są za to tiry moje ulubione Freightlinery i Kenworthy. Jedzie się spokojnie. Po 300 km zatrzymujemy się w Albany takim miłym miasteczku stolicy stanu Nowy Jork. Pełno tu białych marmurowych gmaszysk administracji rządowej, jest też ratusz wyjęty żywcem w disneyworldu. Miasto jednak wymarłe. Po 1.5h zwiedzania jedziemy dalej. Przedtem jeszcze jemy przekąski w laundry. To fajne lokale, ciepło, jest gdzie usiąść, czasem nawet darmowe wifi się trafi. Następny przystanek to leżące 200 km dalej Syracuse. Cały czas jedziemy autostradą przez nieprzebyte lasy. W Syracuse nie ma nic. Zakupy w Walmart i do hotelu. Jest tu znacznie taniej niż w Massachusetts tam nocleg 90 tu 70, tam piwo 1,5 tu 1. Śpimy w hotelu tej samej marki co wcześniej, czyli Wyndham. Jest -11. Jutro Niagara Falls i Kanada. Chcemy spać w Hamilton.