02.01.2026 Banjul
Wreszcie solidnie się wyspaliśmy. Idziemy na plażę tuż obok, długa piaszczysta dużo muszelek bo odpływ, woda nawet ciepła, lokalsi mowia pare słow po polsku lewandowski i jebać pis. Widać nasi tu bywają. W taxi i do krokodyla. To takie minizoo z czescia muzealna. Wjazd 200. Jest ze 100 krokodyli. Można być tuż obok nich i je dotykać. Potem na głowną ulicę z ambasadą USA. W sklepie winko w puszce 4 cousins och kojarzę tę pychotkę z RPA, ale winko w puszce pierwszy raz pije. W taxi i do wioski rybackiej Tanji jakieś 20 km stąd na S. Super klimacik 100 % afryki. Obiad w pobliskiej knajpie z lokalnych rybek, jeszcze bazar z lokalnymi dziełami sztuki, zachód słońca do Atlantyku i koniec miłego dnia. Jutro wracamy do Senegalu i spróbujemy ogarnąć ten park Fathala.