26.12.2025 Fogo
Wstaliśmy o 6 , bo o 6 miało być śniadanie, ale nikogo nie było, więc poszliśmy dalej spać. Śniadanie było o 7.30 kontynentalne. no ale dobre i to. Kawa podobno z kawowców co tu rosną. Pogoda piękna. Idziemy, przewodnik nie jest wymagany, permit też, nawet żadnej opłaty na wejście nie ma. Start o 8.30. Szczyt o 12.15. Meta o 15. Idzie się tak 4 km H i 1100m V. Szlak jest dobrze wyznaczony na maps.me poza tym są od czasu do czasu znaki takie 2 białe paski. Podchodzi się ostro jak na wulkan. Cały czas słońce, nie wieje jest tak +10. Miejscami trzeba iść na czworaka, bo stromo. Od kaldery trochę w prawo po łańcuchach i jest szczyt. Słabo wyznaczony, ale wyraźny. Wiadome że to tu. Widać 2 sąsiednie wyspy. To mój 59 szczyt z KGŚ Hurra!! Zejście inną drogą taką na rympał zsuwam się z lawą. Pola i Ania są znacznie szybsze niż ja. Dokładają mi w sumie ze 40 min. Superobiad, piwka, prysznic bo wszystko w pyle i spać. Jutro w dół i o 16 prom do Praia.