25.12.2025 Praia - Fogo
Wstaliśmy o 5 i z buta szliśmy w stronę portu. Zatrzymała nas policja w nieoznakowanym radiowozie i podrzuciła na stopa. Tu porządek, poczekalnia, nawet bilety skanują. Prom taki jak poprzednio tylko inaczej się nazywa. Płynie 4h. Do Sao Filipe - stolicy wyspy idziemy 3.5 km z buta bo nie chce nam się płacić po 200 za podwózkę. Miasto ok. 30 tysi dusz ładne ale wyludnione. Jakaś knajpa jest czynna z widokiem na plażę. Jemy świąteczną rybę na taki śniadanioobiad bo już 14. Ogarniamy taxi za 5000 i jedziemy ok. 45 km i prawie 1700m w górę. Krajobraz księżycowy. Wulkan jest aktywny choć od ponad 50 lat śpi. Ma 2829 i jest najwyższym szczytem Zielonego Przylądka. Wioska minimalistyczna z domkami ze ścianami z lawy i stożkowymi dachami. Spać będziemy 2 noce po 3500 za noc ze śniadaniem. To takie typowe schronisko. Da się tu płacić kartą lub euro więc ok, bo escudo się kończą. Idziemy wcześnie spać. Jutro będziemy próbowali wejść na szczyt.