12.11.2025 Szumen - Videle
Noga dalej boli i tak będzie przez cały dzień. Do dworca mam 2 km i 30 min do pociągu do Madary. Jakoś zdążam. To 20 km stąd. Bilet 2 lewa. Pociąg wypas jak do Ciulnicy. Z dworca do unesca jest ok. 1,5km pod górę asfaltówką. Jestem parę minut po 8, a czynne jest od 8.30, ale spoko można wejść bo jest otwarte. Na skale jakieś 20 m npt czeka na mnie relief Jeźdzca z Madary naturalnej wielkości, do tego z psem. To dzieło trackie gdzieś z VII VIII w. jedyne takie na świecie wpisane na unesco już w 1979r. Coś tam widać ale nie powala. Dla Bułgarów to symbol narodowy będący na rewersach monet. Fajne są za to górki z jaskiniami.
Wracam do Madary. Wsiadam w jakiś złom do Kaspiczan, gdzie mam przesiadkę w kolejnego złoma do Ruse. Bilet 10,4 lewa. Pociąg toczy się wolno, bo są tory w rekoncie, patrzę sobie przez okno na bułgarski krajobraz, jest słonecznie. Nagle bum, na przejeżdzie drogowym wali z nas jakieś auto. Widzę to jak na filmie. Prędkość obu pojazdów była mała, ale auto odbiĵa się od przodu lokomotywy i wpada na przydrożny płot. Stoimy w polu i czekamy na policję. Mamy porysowany zderzak i rozbitą lampę. Kierowcy i auta nie ma... uciekł... Policja po 20 minutach. Trochę pobitych szkieł. Robią foty. Przyjeżdza ktoś od kolei. Patrzy na nasz pociąg. Ocenia że możemy dalej jechać, ale na najbliższej stacji musimy się przesiąść do autokaru, a pociąg na.bocznicę do naprawy. Tak też się dzieje. Do Ruse dojeżdżamy z 80 minutowym opóźnieniem. Pociąg do Iwanowa oczywiście uciekł. Zmieniam plan i dogaduje się z taxi. Za 70 lewa podrzuci mnie 25 km do Iwanowa, poczeka pół godziny aż obejrzę skalny klasztor i odstawi przy wjeżdzie ba most przyjaźni Ruse - Giurgiu.
Po drodze rozmowy w podobnym stylu jak w busie. Też marzenia o Wielkiej Bułgarii wolnej od Turcji, Rosji i Unii. Klasztor tak ze 200 lat młodszy od jeźdzca wykuty w skale też ze 20 metrów npt wpisany na unesco w tym samym 1979 roku. Malutenki 2 komnaty z fajnymi freskami. Wjazd 10 lewa. Wejście z drugiej strony niź pierwotnie. Tam gdzie było wejście teraz jest balkon. Super widoki z gór na kanion rzeki i już jestem przy wejściu na most. Most ma z 5 km długości pochodzi z lat 1952 1954 i wygląda bardzo groźnie.Akurat jest w remoncie i ruch jest wahadłowy. Jakieś 30 lat temu próbowałem wracając z Grecji przejść z kolegami z buta przez ten most, ale wtedy się to nie udało. Załatwili nam stopa. Teraz jest to możliwe. Bułgarski policjant co kieruje ruchem puszcza mnie bez problemu. No fajny ten most , bardzo wysoki. Rumun chce ode mnie paszport, coś tam bredzi, że z buta nie można ale przecie mnie nie zawróci. O 18.55 docieram do dworca. Za 5 minut odjeżdża ostatni pociąg. Nie do Bukaresztu, tylko do małego miasteczka Videle leżącego na drodze kolejowej Bukareszt - Craiova. Bilet 12,5 lei. 67 km jedzie 1h40 min. W pociągu syf i same Cygany. Pada mi telefon i nie mam gdzie go podładować. Są rzekomo w tym mieście 2 noclegi, a może coś trafi się dalej. Na miejscu okazuje się że do Targu Jiu są pociągi o 0:45, o 6:10 i o 10.05, a ostatni dziś pociag w te stronę jedzie za 1,5h. Dobra jak nie będzie noclegu, to nim pojadę. Do miasta 1,5km. Same Cygany. Nocleg jest nawet przyzwoity za 180 lei. Ok, jeszcze spóźniony kebab, bo wszystko inne juź pozamykane i o 22 padam. Oj ciężko dziś było, ale zrealizowałem więcej niż planowałem. Przed snem kupuje jeszcze przez net bilet na jutro na 10.05 do Targu Jiu za 95 lei oraz za 100 lei nocleg w tym mieście.