Geoblog.pl    genek    Podróże    Wakacje 2017 - część 3: Bałkany    Przez Cetinję i Kotor do Ulcinj + 3 dni odpoczynku
Zwiń mapę
2017
16
sie

Przez Cetinję i Kotor do Ulcinj + 3 dni odpoczynku

 
Czarnogóra
Czarnogóra, Ulcinj
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1423 km
 
15.08.2017 Podgorica – Cetinje – Kotor – Ulcinj
Dojechaliśmy do Ulcinj , ale nie do docelowego obiektu tylko do takiego na jedną noc. Przejechane 200 km , a jechaliśmy 10 h , czyli średnia jak w Sri Lance. A było to tak:
Do Cetinje – dawnej stalicy kraju z Podgoricy jedzie się bezproblemowo , czymś na kształt drogi szybkiego ruchu. W Cetinje w ciągu 1h udało nam się zwiedzić co ciekawsze obiekty w postaci byłych ambasad , błękitnego pałacyku , kilku kościółków oraz większego monastyru. Miasteczko ma ok. 10 tys dusz i sprawia bardzo miłe wrażenie , takiego prowincjonalnego centra odpoczynku czegoś na kształt Kazimierza Dolnego czy Zamościa. Ma piękny rynek , gwarne kawiarenki na szerokich uliczkach , ulicznych grajków i klimacik.
Do Kotoru z Cetinji można się dostać na 2 sposoby: albo prostszą drogą okrężną przez Budwę albo krótszą, widowiskową , ale trudną drogą przez Niegosi. Wybieramy opcję nr 2. Jedzie się te 45 km normalnie 1,5h , ale nam to zajęło 2 razy dłużej , bo na jednej z serpentyn staliśmy z godzinę w korku , bo było zderzenie dwóch aut i droga całkowicie się zablokowała. Droga faktycznie jest widowiskowa , do tego w pierwszej części w trakcie remontu , więc wrażenia podwójne. Sam zjazd z Boki Kotorskiej , nie jest tak widowiskowy jak np. droga Trolla w Norwegii , ale serpentyn też jest kilkanaście , z tym że teren jest porośnięty lasem i widoki są od czasu do czasu. Spadek też jest mniejszy a i droga też jest szersza. Na pewno jednak warto nią się przejechać.
W Kotorze udaje nam się znaleźć parking przy porcie , gdzie akurat zacumowała Queen Victoria – luksusowy statek wycieczkowy zabierający na pokład ponad 2 tysie pasażerów.
Sam Kotor jest niesamowicie urokliwy, zasłużenie wpisany na listę Unesco. Pięknie położony nad Boką Kotorską otoczony z trzech pozostałych stron wysokimi górami , ze starówką otoczoną murem i górującą nad miastem twierdzą. Rozwój miasto zawdzięcza Wenecjanom , którzy tu panowali przez dobrych 300 lat i te włoskie wpływy są do dziś bardzo widoczne. W 1979 miasto poważnie zniszczone zostało przez trzęsienie ziemi , ale zostało odbudowane w dobrym stylu i dziś ciężko się domyśleć , co jest stare , a co nowe. Pełno tu wąziutkich uliczek , przyjemnych knajpeczek , superpunktów widokowych , mini placyków. Kotor na pewno wart jest obejrzenia.
Od Kotoru do Ulcinj jest ok. 80 km , gdy korzysta się z tunelu by nie jechać dokoła boki. Niestety łapiemy dwa korki w Budwie na godzinkę i w Sutomore na kolejną godzinkę , do tego kończy nam się w elfie olej i musimy przymusowo odczekać pół godziny na stacji benzynowej przed Barem. Po drodze zatrzymujemy się za Budwą , by popatrzeć na wyspę – Święty Stefan na której stoi kilkanaście budynków tworzących luksusowy hotel. Wstęp na wyspę jest płatny chyba 10 euro.
Gdy dojeżdżamy do Ulcinj jest już ciemno. Chcemy znaleźć jakąś knajpę , by w niej skorzystać z Wi-Fi i znaleźć jakiś nocleg. Jest to jednak zadanie dość trudne , bo miasto jest kompletnie zakorkowane. Trwamy w takim korku dobrą godzinę. Samochody jeżdżą jak w Manili po ulewie – nawet nie na lusterka , tylko na składanie lusterek , do tego jest wąsko , stromo , ciemno i tłumy ludzi na ulicach. Przeważają Kosowarzy i Albańczycy , a nawet jeśli rejestracja jest niemiecka lub szwajcarska , to auto prowadzi uchodźca. Jedyne faktycznie obce blachy to polskie. Napisy na ulicach są po albańsku , kobiety chodzą w chustach na głowach , a zamiast cerkwi są meczety. Ulcinj to dawne miasto tureckie i tak jest do dziś.
Udaje nam się wreszcie gdzieś zaparkować. Idziemy na knajpy , akurat jest to knajpa hotelowa. Nocleg 50 euro. Bierzemy. Oczywiście w karcie dania albańskie i piwko Peja rodem z Kosowa. Padamy jakoś po północy.

16.08.2017 – 18.08.2017 Ulcinj
Przy drodze do Ada Bojana stoi pełno ludzi wynajmujących Sobe lub Dhoma. Zatrzymujemy się przy jednym z nich – ma kwaterę za 30 euro przyzwoitą z klimą , Wi-Fi , tarasem , kuchnią jakieś 1,5 km od plaży tuż przy głównej drodze. Bierzemy. Przez 3 dni będziemy tu plażować na najdłuższej piaszczystej plaży nad Adriatykiem / Ania i Pola / i pracować / Paweł /. Pogoda jest sympatyczna +33 i słońce.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (43)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2017-08-16 19:57
Dzielny Wasz Elf! ...takie widoki i moc przejechanych godzin...podziwiam Anie- jesteś Wielka!
Odpoczynku!
 
marianka
marianka - 2017-08-16 22:06
Oj, ale żałuję, że jakoś nigdy nie udało mi się zobaczyć Cetinje. A co do Ulcinja to mam identyczne obserwacje. Z tym, że nawet muzułmańskość tego miasta pogłębiła się mocno między 2011 i moją drugą wizytą w 2014 r.
 
 
zwiedzili 43.5% świata (87 państw)
Zasoby: 998 wpisów998 2397 komentarzy2397 10328 zdjęć10328 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
19.06.2018 - 05.09.2018
 
 
25.05.2018 - 04.06.2018
 
 
27.04.2018 - 06.05.2018