Geoblog.pl    genek    Podróże    Wakacje 2017 - część 3: Bałkany    Jest Czarnogóra
Zwiń mapę
2017
13
sie

Jest Czarnogóra

 
Czarnogóra
Czarnogóra, Žabljak
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1286 km
 
13.08.2017 Tjentiste – Zabljak
Dziś do przejechania 120 km. Jedziemy jednak górskimi wąskimi stromymi dróżkami o znacznie gorszej jakości od tych norweskich z tym , że może nachylenia są mniejsze, ale przełęcz pod Babutov Kuk na 1908 m npm osiągamy. Średnia wyszła nam nieco ponad 30 km/h. Wyjechaliśmy po 12 a dojechaliśmy po 18 po drodze parę razy się zatrzymując na podziwianie widoków. Upał zelżał i w pewnym momencie na termometrze pojawiło się 7,5. Chmur też sporo , ale nie pada. Droga do granicy między Republika Serbską a Czarnogórą jest bardzo wąska i bardzo złej jakości w wielu miejscach bez asfaltu , a jak jest asfalt to są dziury wielkości wanien. Granica jest Tarze tuż przy miejscu , gdzie z Tary i Pivy robi się Drina. Przez rzekę przerzucono coś na kształt kładki szerokości jednego auta. Ruch na przemian. W naszą stronę przejście OK w zasadzie bez kolejek. Za to w drugą myślę że stania na 3h. Droga wzdłuż Pivy jest bardzo malownicza , co chwila krótkie tunele i widoki na okoliczne szczyty – Piva płynie tu z głębokim kanionie. Najpierw mija się jeden most , a potem mija się zaporę o wysokości ponad 200 m – najwyższa w Europie. Przed zaporą jest sztuczny zalew ciagnacy się kilkanaście następnych kilometrów. Widoki jeszcze lepsze. W pewnym momencie skręcamy w lewo i zaczyna się bardzo ostry podjazd drogą nr 5 prowadzącą do Zabljaka. Zatrzymujemy się na chwilę w Trsy , gdzie zjadamy obiad i zmieniamy stroje na bardziej odpowiednie. Wyszliśmy z elfa w sandałkach i krótkich rękawkach , wróciliśmy w adidasach i polarach. Droga magiczna , tak jakby ktoś poprowadził trasę dla samochodów w poprzek bieszczadzkich połonin. Wjeżdżamy w Durmitor poprzez wspomnianą przełęcz na 1908. Pojawia się stopowicz z Niemiec. Bierzemy go do Zabjaka. Tu znajdujemy przez booking nocleg u sympatycznego policjanta. Cena 25 euro + 3 euro opłaty lokalnej. Oczywiście grana jest loza – czyli czarnogórska przepalanka. Tu pije się mocno. Za chwilę pojawia się t.zw. kuzyn i już prawie flaszki nie ma.. Taka jest Czarnogóra. To jeden z moich ulubionych krajów. Byłem tu z Anią 13 lat temu w trakcie naszej podróży poślubnej. Od tego czasu Zabljak zmienił się nie do poznania – jest kilka razy większy niż wtedy. Piwko typu Niksicko w sklepie 1 euro , w knajpie 2,5 euro. Benzyna 1,2 euro , generalnie ceny podobne jak w Polsce , no może max 10% drożej. Na jutro planów nie mamy. Albo wejdziemy na Babutov Kuk , albo poćwiczymy rafting na Tarze , ale cena trochę zaporowa 50 euro od osoby za 3 h na wodzie w pontonie. Jest jeszcze bardzo fajny canioning w Savniku o nazwie Nevidio , ale za przejście i przepłyniecie max 2,7 km chcą 100 euro od os i do tego trza mieć skończone 18 lat. Ech w Dominikanie 27 charcos to było coś.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (28)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
mikasz
mikasz - 2017-08-13 23:16
Droga kanionem Pivy i dalej przez Durmitor to mój ulubiony odcinek. Kawałek przed przełęczą jest taka łąka niejakiego gościnnego Dragoslava, z drewnianymi szałasami. Mam stamtąd sporo miłych wspomnień, choć nie wszystkie dokładnie pamiętam...
 
 
zwiedzili 43.5% świata (87 państw)
Zasoby: 998 wpisów998 2397 komentarzy2397 10328 zdjęć10328 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
19.06.2018 - 05.09.2018
 
 
25.05.2018 - 04.06.2018
 
 
27.04.2018 - 06.05.2018