24.07 Neagaike – Hiroshima
Spało się dobrze , potem długo się zwijało i jadło śniadanie , tym sposobem nie zdążyło się na wcześniejszy pociąg tylko tłukło tym co zwykle. Tym sposobem Sanjusangen poszło się…
Do Himenji – Ji zamku wpisanego na listę Unesco z tego powodu , ze jest ładny i nie został zburzony przez Szwedów jedzie się godzinę. Bagaże w lockersa za 700 jenó8. - trzy plecaki się mieszczą , potem z buta z 20 min. Wjazd 1000 jenów – nie warto, wszystko widać z zewnątrz za darmo. Wewnątrz tylko 6 pieter schodów. W środku naprawdę nie ma nic. Nie ma po co się tam pchać. No chyba że po Wi_fi. Wi-Fi jest w Japonii łatwo dostępne i darmowe , a to atrakcja turystyczna ,a to dworzec, a to sklep 7/11 , czy FamilyMarkt. By się wbić i godzinę hasać trza tylko podać maila. Mail może być od czapy i tak go nikt nie sprawdza. Mi udało się wbić w Japonii na takie maile jak: andrzej@dupa.pl ; jaroslaw_szydlo_ci_w_dude@wpisdu.com ; polskezbaw.zabil.mlaska@tupolew.ru wiec mysle że dowolny wymyślony zadziała ważne by miał małpę i znaną systemowi koncowke.
Po zamku wsiadamy w kolejnego Shinkhansena i walim do Hiroszimy kolejną godzinę , potem jeszcze z pół godziny z buta i przed 20 meldujemy się w hotelu położonym w centrum miasta tuż obok ratusza. Nocleg 7500 jenów za pokój wypas trzygwiazdkowy , choć sam pokój ma max 15 m2, ale jest lodówka , centralna klima , dość spore łóżko , TVsat, pełno innych gadżetów higienicznych itp. Hiroshima to wyjątek na skalę Japonii – tu noclegi są naprawdę względnie tanie , normalnie taki hotel kosztuje kolo 15000 - 20000 jenów. Pola zakłada kimono i idzie w kimono… My zresztą tez…