Geoblog.pl    genek    Podróże    Pola w Polsce    To lubimy najbardziej:)
Zwiń mapę
2015
27
gru

To lubimy najbardziej:)

 
Polska
Polska, Sokołowsko
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 5348 km
 
Rano znowu nie wiemy co robić. Jest tak pięknie , że nie chce nam się jeździć na nartach , chce nam się chodzić po górach. Podjeżdżamy do Ostrużnej i korzystamy z kolejki krzesełkowej na Serak 1350. Ludzi jest tak mało , że kolejka kursuje tylko co pół godziny. razem z nami zabiera się może z pięć innych osób. Wyciąg jest dość odskulowy mimo że to Leitner. Składa się z dwóch części z e stacją przesiadkową na Czernawie. W sumie podróż zajmuje ze 3 km po H i z 500 m po V trwa prawie pół godziny i kosztuje 150 Kc od osoby i 110 kc od dziecka w jedną stronę. Najpierw jest czerosiadaczka ,a potem dwusiadaczka. Z kolejki widac dobrze ile jest śniegu na tej najdłuższej trasie zjazdowej w Czechach 3200 m długości...
na Seraku tłum ludzi - zupełnie inaczej niż dwa miesiące wcześniej - wtedy było pusto. Poznaje mnie kelnerka i cieszy się że tu wróciłem. Tym sposobem mamy obsługę poza kolejnością. na szczycie jest dobre +10C. Schodzimy po wielkich stromiznach najpierw żółtym potem niebiesko-zielonym , podziwiamy Obri Skaly , wsiadamy do elfa i wracamy do Polski przez przejście javornik - paczkow i z miejsca dostajemy po ochach stroboskobem wiatrakowym. Wiatraki stoja z10 metrów od drogi. jakis debil dał na to zgodę. Chce Ani i Poli pokazać chyba najlepsze polskie schronisko - Andrzejówkę i w planach mamy wejście na Waligórę - najstromszym polskim szlakiem. Zdążyło się już mocno ściemnić... gdzieś za Głuszycą za przejazdem kolejowym idzie samotny człowiek w kapturze. Macha do nas na stopa. Wkoło ciemnice i głusza jak to w Głuszycy. Elf załadowany na max , jedno z tylnych siedzeń złożone i zajęte przez narty , na drugim w foteliku siedzi Pola , na środkowym kłębią się jakieś torby i ciuchy. Ania się zatrzymuje. Stopowicz zdąża do Mieroszowa - jakieś 10 km dalej. Mówimy że jedziemy do Andrzejówki. On mówi że OK i potem sobie przejdzie przez góry. Robimy szybką przepakówkę. Wywala się torba z żarciem na środek ulicy. Zbieramy rzeczy. Akurat z naprzeciwka jedzie samochód. Oj robi się wesoło. W końcu udaje się , Pola przesiada się na środek , stopowicz na miejsce Poli , a graty na Genka kolana. Jedziemy. Zapraszamy stopowicza na obiad do schroniska. Andrzejówka pełna - nie przyjmie nas na noc. Jemy tylko pyszny obiad , pijemy po browarze i zastanawiamy się co robić. Stopowicz mówi że jak chcemy to możemy spać u niego. Domek ma co prawda mały , ciasny i nieogrzewany ale pomieścimy się. A skoro tak to jedziemy. Zobaczymy na miejscu. Faktycznie stopowicz nie kłamał. Dom jest naprawdę drewniany i mały; składa się z jednego pokoju mającego z 10 metrów w którym oprócz prowizorycznego łóżka znajduje się jeszcze jakaś przedpotopowa kuchnia węglowa robiąca za piec oraz umywalka z zimną wodą robiąca za łazienkę i pralnię. WC na trawie na zewnątrz. Całość oświetla miniżarówka. Jest jeszcze strych na który się wchodzi z sieni po drewnianej drabinie. Strych wygląda na OK. Spać się da. Jest materac , mamy śpiwory , więc damy radę. Dom stoi na kompletnym pustkowiu pod wielką górą. Do Najbliższego człowieka stad ze 2 kilosy. Na miejscu są za to 2 koty. W Sokołowsku robimy zakupy i zaczyna się to na co czekaliśmy i to co lubimy w takim stylu podróżowania najbardziej. Rozmowa o życiu z ciekawym człowiekiem. Tomek jest starszy od nas o kilka lat. Długie lata pracował u korposzczura. W końcu stwierdził że ma dość. Rzucił robotę , wynajął mieszkanie i wyjechał w góry. Znalazł opuszczony dom , dogadał się z jego właścicielem - fundacją kulturalno-ekologiczną i w zamian za opiekę nad domem mieszka i wreszcie żyje tak jak chce. Ma talent w reku , więc realizuje się w pobliskim Centrum Kultury , poza tym chodzi po górach, podgląda zwierzęta , oddycha swoim powietrzem , organizuje lokalny ruch. Najciekawsze jest jednak to , że przez wiele lat mieszkał .... kilkaset metrów od nas , na tym samym osiedlu co my :))) Rozmowy nasze nie mają końca. Czujemy się tu wreszcie tak jak lubimy się czuć. Ledwo się wdrapujemy na strych jest już po 3.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (7)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2016-01-06 23:01
Piękne spotkanie!
 
marianka
marianka - 2016-01-13 12:19
Ciekawi ludzie przyciągają ciekawych ludzi :) Zazdroszczę spotkania!
 
 
zwiedzili 39% świata (78 państw)
Zasoby: 914 wpisów914 2132 komentarze2132 9116 zdjęć9116 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
25.05.2018 - 25.05.2018
 
 
27.04.2018 - 06.05.2018
 
 
22.03.2018 - 04.04.2018