Geoblog.pl    genek    Podróże     Wakacje 2015: Osiem tygodni w upałach, czyli od Dominikany do Meksyku    tandemem po cenotach
Zwiń mapę
2015
19
sie

tandemem po cenotach

 
Meksyk
Meksyk, valladolid
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 13348 km
 
18.08.2015 Valladoid
Śniadanie znowu jemy w tym grupowym komedorze przy głównym placu. Tym razem dwa dania , sok i kawa za 120 peso. Potem wypożyczamy rowery z hotelu obok: tandem za 120 peso/dzień i pojedynka za 80 peso. Rowery są odskulowe i mniej więcej tyle warte ile kosztuje ich wypożyczenie , nie mają hamulców , ale mają duże opory toczenia więc wyhamować łatwo – wystarczy przestać pedałować. W tandemie 3 razy spadł nam łańcuch , w Ani solówce przednia ósemka była kołem jakieś 100 wypożyczeń temu. Ale jakoś się toczymy. Rowery wypożyczyliśmy , by pojeździć nimi po 3 okolicznych cenotach – czyli takich jaskinkach wypełnionych wodą, w których można się kąpać. Pierwsza cenota jest w mieście, jakieś 300 metrów od centrum: wjazd 30 peso dorosły , 20 Pola. To potężna wyrwa w ziemi , schodzi się w dół jakieś 20 metrów i już można pływać, ale woda brudna , więc kąpie się tylko Ania. My robimy foty z brzegu. Cenota tak na max 1h potem się nudzi. Wsiadamy na rowery i jedziemy dalej. Następny przystanek to Konwent św. Franciszka – taki stary klasztor, który można zwiedzać płacąc po 30 peso. W sumie nawet miły zabytek i na pewno warto go odwiedzić. Ciekawa głęboka murowana studnia i przyjazny kościół z wielką kaplicą. Jakieś 5 km od miasta w kierunku na Meridę są kolejne dwie cenoty – te już takie wypasione, komercyjne. Ludzi też znacznie więcej. Wjazd 60 do cenoty , ale jeśli do dwóch to 90 peso adult ,30 child. Idzie się do nich przez bazary. Odległe są od siebie o jakieś 100 metrów. W pierwszej całkowicie podziemnej tylko z dziurą pośrodku stropu można się kąpać w szmaragdowej wodzie – nawet ciepłej, mimo że głębokiej na ok. 30 metrów , można oglądać rybki i nietoperze oraz nacieki skalne. Można też siedzieć na skałce i podziwiać to cudo. W kolejnej okrągłej w zasadzie tylko się pływa do wyspy albo podziwia widoki. Rybki są , ale nietoperzy i nacieków brak. Woda chyba ciekawsze ma barwy niż w poprzedniej. Takiego cudaka jak cenota wcześniej nie widzieliśmy – fajne to. Coś na kształt tego było w Santo Domingo , ale te jednak są fajniejsze.
Na rower i z powrotem. Tym razem obiad w supermarkecie – cenowo wychodzi podobnie jak w knajpie i trochę drożej niż na ulicy. Najedliśmy się za 100 peso. Kupiłem El Jimador – 120 peso za 0,7l , limonki i napój grajpfrutowy – 20 peso za 2litry , więc dziś impreza w hotelu.
Dziś padało 3 razy, ale nie groźnie. Nie zmoczyło nas na tych welocypedach. Jutro Tulum.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (28)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
bogmar
bogmar - 2015-08-19 09:51
Dzięki Wam wspomnienia z tych miejsc znów wróciły.
Pozdro !!!!!!!!
 
jowa31
jowa31 - 2015-08-19 21:18
Tak się rozpędziliście, że nie wiem czy na tym Meksyku się skończy! pozdrowienia dla całej trójki
 
Pamar
Pamar - 2015-08-24 19:16
Świetna wycieczka, zasłużyliscie na ta imprezkę :)
 
marianka
marianka - 2015-09-01 22:28
Rewelacja z tymi cenotami!
 
 
zwiedzili 43.5% świata (87 państw)
Zasoby: 998 wpisów998 2397 komentarzy2397 10328 zdjęć10328 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
19.06.2018 - 05.09.2018
 
 
25.05.2018 - 04.06.2018
 
 
27.04.2018 - 06.05.2018