Geoblog.pl    genek    Podróże     Wakacje 2015: Osiem tygodni w upałach, czyli od Dominikany do Meksyku    W świątyni boga deszczu
Zwiń mapę
2015
16
sie

W świątyni boga deszczu

 
Meksyk
Meksyk, Uxmal
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 13126 km
 
15.08.2015 Campeche – Uxmal – Merida
Znowu z nocy była straszliwa burza – widać pora deszczowa się już zaczęła. Zjedliśmy w tej samej knajpie co wczoraj takie same pyszne kanapki tylko z innym farszem.
Na dworcu zameldowaliśmy się po 11. Bus typu Sur do Meridy przez Uxmal startował o 12. Bilet do Uxmal 120 peso , Pola 60 peso. 175km robi się w 3,5h. Znowu tłuk , te straszliwe bumpy na drogach i przystanki w wiochach co 20 metrów. I mimo to , że czasami jechaliśmy ponad 95 km/h co było widoczne przez zapalający się czujnik max prędkości to średnia wyszła nam 50 km/h. Po drodze kolejna burza.
W centrum turystów byliśmy o 15:45. Od drogi jest do przejścia może ze 200 metrów. Uxmal otwarte ma kasy do 16 , a z terenu parku wywalają o 17. Wjazd 200 peso, Pola za free. A ciekawostką jest to że dostaje się dwa bilety i płaci za nie w dwóch odrębnych kasach. Jeden bilet 136 peso , drugi 64 peso. Jakiś podział łupów między dwie instytucje.
Uxmal jest wpisane na listę Unesco. Znajduje się tu sześć godnych uwagi obiektów w stylu Puuc z ok. VI - IXw. w małej odległości od siebie , tak że godzinka na zwiedzanie starcza. Jest wielki pałac , olbrzymia piramida czarownika o bardzo nietypowym kształcie , boisko do gry w pelotę , jakaś świątynia ku czci Chaca - lokalnego boga deszczu , gołębnik i plac z budynkami po każdej ze stron. Całość robi dobre wrażenie , ale 50 zł za wjazd to chyba jednak trochę za drogo. Fajnie że akurat nie padało.
O 17:20 jesteśmy z powrotem przy drodze i machamy stopa. Może ktoś się zatrzyma z wyjeżdżających. I fart nam sprzyja. Zatrzymuje się wypasiony van Chevroleta z rodzinką francuską wewnątrz i wolnym ostatnim rzędem siedzeń. Jadą do Meridy – 80 km dalej i nas wezmą. A to super. Po drodze mijamy niesamowitą burzę. Lokalsi zjeżdżają na pobocze , ale nasz kierowca czuje w sobie Napoleona i wali równo przez te lejwodę. Raz to piorun walnął tak blisko, że aż nami zatrzęsło.
Podwożą nas do samego centrum. Tu wyhaczam hotel tuż obok katedry w naszym standardzie za 400 peso. Będziemy tu spali 2 noce. Poli chyba zaszkodziła wczorajsza impreza lub ta wieczorna parówka, możliwe też że dopadł ją Montezuma, bo markotna jakaś. Ania wyciąga swoje magiczne tabletki i zapodaje Poli. Może pomogą. Jutro siedzimy w Meridzie.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (11)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
Pamar
Pamar - 2015-08-23 20:51
Szkoda ze zdjęć burzy nie ma. Zdrówka Pola!
 
 
zwiedzili 47% świata (94 państwa)
Zasoby: 1134 wpisy1134 2842 komentarze2842 12202 zdjęcia12202 0 plików multimedialnych0