Geoblog.pl    genek    Podróże     Wakacje 2015: Osiem tygodni w upałach, czyli od Dominikany do Meksyku    taksówkarz z maczetą
Zwiń mapę
2015
05
lip

taksówkarz z maczetą

 
Dominikana
Dominikana, Higüey
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 8366 km
 
04.07.2014 Bavaro – Higuey – Bavaro
Z rana zdecydowaliśmy się zjeść śniadanie w naszym hotelu. Wg booking miało być w cenie – okazało się później że jednak nie jest i po 3,5 usd zostaliśmy skasowani za trochę frytek i jajecznice z tostem i sokiem. O 11 odjeżdżał bus do Higuey – udało nam się zdążyć. Bilet 120 peso , jedzie się lekko ponad godzinę klimatyzowanym porządnym autobusem przez Punta Cana i dalej jakieś totalne knieje. W Higuey jest najważniejszy kościół w państwie z cudownym obrazem Nuestra Senora dela Altagracia. Kościół ma z 50 lat i niesamowitą betonową architekturę. Wewnątrz są pustki i surowość. Obraz jest mały można prawie go dotknąć, po przechodzi się tuż obok niego. To cudowny obraz z początku XVIw. przedstawiający patronkę Dominikany.
Poza kościołem w tym 150 – tysięcznym mieście nic nie ma.
Zachciało nam się parku linowego. Jakieś 10 km od Higuey na północ jest takowy. Nazywa się Canopy Adventure Zip Line. Trafia się taryfiarz zgadza się tam pojechać za 5 dolarów. Jedzie się rewelacyjną drogą przez środek dżungli. Na miejscu okazuje się jednak ,że taksówkarz chce nie 5 a 25 dolarów. I się wykłóca. W obsłudze parku linowego jest Wiktor – Ukrainiec z Dniepropietrowska. Robi za tłumacza. Afera trwa ze 20 minut. Taryfiarz łże w żywe oczy , że niby byliśmy umówieni na dojazd tylko do więzienia co jest po drodze. A po co niby nam by było tam jechać. Cały czas przecie mu pokazywałem na komórce dokąd chcemy dotrzeć i on się zgadzał mówił że jeszcze tylko parę km i będziemy. Spuszcza z 25 na 15 dolarów , by podwyższamy z 5 na 7. Sytuacja coraz bardziej napięta. Taksówkarz krzyczy , straszy policją , w końcu wyciąga maczetę… U panie.. Obsługa tego parku coś tam mu tłumaczy i sytuacja jest opanowana. Taryfiarz odjeżdża z 300 peso. My chcemy wejść do parku , ale okazuje się że nie ma takiej możliwości. Tu indywidualny klient nie jest obsługiwany. Tylko wykupiona wcześniej wycieczka, która kosztuje 70 usd od dorosłego i 45 usd od dziecka. Nie możemy wejść do środka. Jak chcemy to możemy poczekać na wycieczkę , co przyjedzie za godzinę i do niej się dołączyć , opłacić 185 usd i razem z nimi wrócić. Tak będzie dla nas najlepiej , bo jak nie to jak stąd wrócimy… My mówimy że przejdziemy przez góry. Do głównej drogi stąd jest ze 2 km. Obsługa na to że zabiją nas maczetami Haitańczycy. E może nie. Odchodzimy skwaszeni. Po jakichś 3 minutach drogi trafia się stop. Ładujemy się na pakę i wracamy do głównej drogi. Było groźnie. W takie rejony samotni biali się nie zapuszczają…. Pola zamiast tyrolki ma pakę. Też się cieszy. Na pace jeszcze nie jechała. Do tego nie jesteśmy sami , na pace jest jeszcze ze trójka dzieci.
O 17 jesteśmy z powrotem. Jemy obiad w lokalnej knajpie i się rozdzielamy. Genek ogląda finał Copa America. Oglądanie meczu w Ameryce Łacińskiej to dopiero są emocje. Wygra po karnych Chile. Ania i Pola korzystają z uroków hotelowego basenu. Po powrocie mam kolejne przejście z właścicielem hotelu o to śniadanie, co to niby było w cenie. Sprawa opiera się aż do telefon do booking.com Nie ma wyjścia trza płacić. Gdzieś potajemnie było napisane że jednak śniadanie nie jest w cenie.
Ta Ameryka to nie Europa. Tu trza być bardzo uważnym.
Jutro Santo Domingo.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (4)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
pamar
pamar - 2015-07-06 20:39
O! Jeszcze nam się nie zdarzyło, żeby hotel z Booking coś kręcił. Dobrze wiedzieć
 
Gość
Gość - 2015-08-20 13:47
Polecam parki linowe bliżej WAW, taniej i bezpieczniej
 
 
zwiedzili 47% świata (94 państwa)
Zasoby: 1134 wpisy1134 2842 komentarze2842 12202 zdjęcia12202 0 plików multimedialnych0