Geoblog.pl    genek    Podróże    Wakacje 2011 - część 1: Nowa Zelandia , Australia , Indonezja , kraje Azji SE ... itd    jakie piękne ruiny...
Zwiń mapę
2011
04
lip

jakie piękne ruiny...

 
Tajlandia
Tajlandia, Ayutthaya
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 35290 km
 
Ayutthaya
Pół nocy Ania naprawiała mój łańcuszek i mój lewy sandał – wszystko nicią z magicznego pojemnika: łańcuszek wisi na łbie , but nie klapie , taka żona to prawdziwy skarb ayuutthański. Wstaliśmy o 10:00 , chcieliśmy coś zjeść w naszym hostelu , ale ceny po 150 odstraszają , lepiej kupić piwo o 70 i jechać na głoda… Tuk-tukowiec punktualnie o 11 się stawił i powiedział , że będzie jechał brat nie on … oki chwała bratu… start to wat Yai Chaiyamomgchon – działający do dziś , na początek wielki śpiący budda , potem pełno kogutów , potem różne dzwony , można wejść na szczyt największego i porobić foty , można zapłacić 20 bat za wejście , można kupić napoje przed wejściem , dalej trochę kolo się zamotał , w końcu dowiózł nas do kościoła katolickiego jadąc przez jakieś osady portugalsko- japońsko-holenderskie , strasznie zdziwiony ,że chcę tędy jechać , bo tędy nikt nie jeździ… ja mu na to , że właśnie o to chodzi…Pola spokojna widać lubi tuk-tuki , po kościele zamkniętym na 4 spusty , dalej do Wat Chaiwatthanaram , fajny wat z 1630 roku z 35 metrową stupą – też w ruinie. Potem do pomnika króla Naresuana – piękny na wielkim słoniu , na koniec do rzeczywistych słoni – po 500 bat od osoby na pół godziny jazdy po ruinach. Dalej do hotelu i po 3h jazdy – zapłata 450 bat i na wyżerę do jakiejś knajpy , tu pychotki , potem trochę spać , bo od 16 jazda łodzią wokół wyspy. Łódź z dowozem z hotelu do portu – dziś na bogato – za 200 bat od osoby , płynęła 2 h wokół miasta , wąska ze 17 osób jednak w 8 rzędach wzięła… my w drugim , Pola spokojna , widać lubi pływać. W czasie rejsu 3 przystanki: Wat Phanan Choneng – słynący z wielkiego złotego siedzącego Buddy z 1324 roku – oczywiście całego ze złota… oczy miał otwarte do najazdu Birmy , obecnie ma zamknięte… , potem wat Phutthaisawan – stary zruinowany , a obok nowobudowany , dalej znany kościół – bez przystanku , potem wat Chaiwatthaanram – znany nam z wizyty od strony lądu – teraz podziwiany od strony rzeki ; jeszcze bardziej piękny… potem już szybko do bazaru , bo się ściemnia… Tu my na wyżerę ; pola na plac zabaw dmuchany – zabawa i żarcie ze 2 h i do hotelu – spać. Jutro Lopburi. Dzisiejszy dzień – jeden z fajniejszych i nie padało , a było 34 stopnie…
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (30)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
TheCamerlengo
TheCamerlengo - 2011-07-05 08:56
Zegar nie byl jeszcze znany, wiec krol kazal by koguty, obwieszczaly tajskiemu narodowi i godziny i minuty.
 
 
zwiedzili 50% świata (100 państw)
Zasoby: 1427 wpisów1427 3623 komentarze3623 16287 zdjęć16287 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
16.12.2022 - 02.01.2023
 
 
29.06.2022 - 08.07.2022
 
 
10.06.2022 - 03.09.2022