Geoblog.pl    genek    Podróże    Wakacje 2011 - część 1: Nowa Zelandia , Australia , Indonezja , kraje Azji SE ... itd    caly dzien na plazy ... nastepny taki pattaya
Zwiń mapę
2011
23
maj

caly dzien na plazy ... nastepny taki pattaya

 
Indonezja
Indonezja, Singaradja
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 31401 km
 
Lovina
Lovina jest tak mała , że nawet nie ma jej na mapie w www.geoblog.pl. Turystów na plaży oprócz nas było dziś max. 10. Z gośćmi od hotelu ugadałem transport na jutro na 10.30 doGilimanuk za 250.000. Reklamowane szeroko shuttlebusy po 75.000 nie dymią , bo nie ma turystów. W Gilimanuk jest prom na Jawę. Później wyczytałem , że prom kursuje co godzinę kosztuje 6000 a do Surabaya jest od niego 285 km , czyli 6h pociągiem , więc pewnie będziemy spali na drugim brzegu tuż przy promie a do Surabaya za 2 dni…. Poza tym wyczytałem , że jest bus z Denpasar do Surabaya 3 razy dziennie 10 h jazdy w tym promcałość za ok. 250.000. Na plaży spokój cisza tylko ci plażokrążcy chodzą i chodzą , u jednego kupiliśmy muszle , u drugiego wisiorki z masy perłowej i kokosa podobno … stara baba przez godzinę za 50.000 masażowała Anię ze szczególnym uwzględnieniem prawego skrzydła , na które Ania narzekała od paru dni… inna pani sprzedała nam za 9000 trzy owoce lokalnego przysmaku czyli cuś na kształt słodkiej mandarynki w opakowce kasztana – manguista czy jakoś tak… posmakować dobra , najeść się raczej nie bo niesmaczny miąższ i gruba skóra. Plaża trwała 6 h i nudzić się nie udało , bo co chwila ktoś cos chciał nam sprzedać , w końcu byliśmy prawie jedyni….. morze czyli Bali Sea to zupa cieplejszej nie zaznałem woda +30 spoko , fal brak , dno piaszczyste lekko spadające w dół , piach czarny z wulkanicznym pyłem , żyjątek morskich brak – w sumie SUPER. Kupiłem Ani zupkę z gara – kucharz robi ją 5 min , najpierw wodą z baniaka czyści miskę , potem wlewa do niej wodę z peta i na gaz z butli , wkraja z 5 listków kapusty + wbija jajo , jak się zagotuje wrzuca zupkę – chińczyka ze sklepu po 1600 rupii , trochę pomiesza , coś tam wsypie z tajemniczej torebki i po 5 minutach gotowe – cena 10.000. Smak rewelacja. W porządnych restauracjach co zupy kosztują po 30.000 robią tak samo tylko nie na widoku i miski mają inne…. Z Polą oglądaliśmy ichniejsze łódki , którymi wożą turystów w sprawie delfinów o 6 rano po 200.000 – 300.000 kurs. Łódki drewniane „trimarany” z płozami z bambusa , długie na 6 m , głębokie na 60 cm i wąskie na 30 cm z rozstawianym dachem przeciw słońcu i piekielnie mocnym silnikiem Yamaha , który powoduje , że łódka pływa do 20 knotów , bardzo nam się podobały. Pola nawet chciała płynąć , ale skiper powiedział , że jest ona za mała na taką łódkę. Potem pomnik delfina i już mama wymasowana. Zachód słońca rewelacja , obiadokolacja we wczorajszej knajpie i spać.Jutro Jawa….
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (9)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
Kazia
Kazia - 2011-05-23 16:57
Ale Wam fajnie! pozdrawiam
 
Dziadek Mimi
Dziadek Mimi - 2011-05-23 17:03
Chińczycy do miski wkładają plastykową torebkę,następnie wlewają zupę a po zjedzeni zupy wyrzucają torebkę. Miska jest czysta aż do końca świata.
 
Joanna K.
Joanna K. - 2011-05-24 11:54
Cieszę się, że trochę odpoczywacie. Widzę ,że próbujesz uczyć Polę pływać - okazja doskonała ciepła woda i morze spokojne. Ja tak lubię i zazdroszczę!
 
mimi
mimi - 2011-05-24 20:33
napisałam wam maila.
pozdrawiam
 
 
zwiedzili 50% świata (100 państw)
Zasoby: 1427 wpisów1427 3623 komentarze3623 16287 zdjęć16287 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
16.12.2022 - 02.01.2023
 
 
29.06.2022 - 08.07.2022
 
 
10.06.2022 - 03.09.2022