22.08.2026 Ica - Paracas
Bierzemy za 10 taxi i jedziemy do leżącej 6 km atrakcji o nazwie Huacachina. To oaza na pustyni z wielkimi wydmami wokół po których się jeździ quadem. Akurat trafia się jeden z nich za 160 za pół godziny jazdy. Prywat. Tylko dla nas. Dodatkowo po 8.10 za bilet do parku. Kryjemy oczy i twarze i ganiamy tym szalonym quadem. No frajda konkretna. Rollercoaster. Przyspiesza ten diabeł niemiłosiernie ma 24 cylindry i moc jakiegoś potwora. Chwilę jeszcze odpoczywamy nad oczkiem wodnym w oazie i wracamy tuktukiem do miasta. Tu bierzemy busa za 10 jedziemy półtorej godzinki do TupacAmaru. Stąd tuktuk do Pisco za 12 i dalej taxicollectivo po 5 do Paracas. To miłe miasteczko leżące nad Pacyfikiem znane z rejsów motorówką na pobliskie wyspy, gdzie ogląda się foki, pingwiny, lwy morskie i wszelakiej maści ptaszydła. Wykupujemy taką atrakcję na jutro na 10 za 41 od osoby. Dziś jemy rybkę oglądamy zachód słońca i padamy w przypadkowo znalezionym hoteliku za 90. Z twarzy skóra nam schodzi płatami. No porażka kompletna. Jutro Lima.