13.08.2026 Puno
Wolnym krokiem skierowaliśmy się w stronę portu i dalismy nagonić jakiemuś naciagaczowi na rejs po Titicaca - najwyżej położonym żeglownym jeziorze na świecie. W sumie płacimy 170 za prywatny rejs trwający ok. 3h i składający się z kilku etapów.
1. taxi do portu Kalapajra - jakieś 5 km od portu głównego
2. motorówka na jedną z wysp Uros. Wysp jest kilkadziesiąt i są wytworzone z ok. 3m warstwy trzciny Tortoro, ktora rośnie wokół.
3. Rejs po wyspach podróba łodzi z trzciny. Są też i oryginały ale nam trafia się podróba. Nawierzchnia grząska sprawia wrażenie jakby się miało zapaść do jeziora. Wyspy w rzeczywistości nie pływają są zakotwiczone. Na wyspach mieszka ok. 1000 osób. Maja tu szkołę, kościół, sklepy, prąd z solarów i ciepła wodę z czarnych beczek. Sporo jest hoteli, w których można spać.
4. Powrót motorówką do portu
5. Powrót busikiem do centrum
No fajne to. Bardzo kolorowe.
Ja biorę się za robotę, a dziewczyny idą zwiedzać miasto. Kupuje sobie jeszcze jakąś używaną puchówkę za 50 bo trochę zimno. Kupujemy też na jutro na 7.30 po 40 bilety do Arequipa.