09.08.2026 Uyuni - Potosi - Sucre
Spało się dobrze pewnie ze zmęczenia bo było tak samo zimno jak wczoraj. Na dworzec i w busa do Potosi. 200 km w 4h za 70 od os. Potosi to unescowy wpis z uwagi na kopalnie srebra na pinad 4200 m npm. Kopalnie można zwiedzać ale nie dziś. W mieście którego starówka też jest na unesco można obejrzeć muzeum srebra nr1 w Boliwii ale nie dziś , kilka stylowych uliczek centralny plac kościoły pohiszpanskie oraz spotkać Polaków z Suwałk tych samych co wczoraj. No Boliwia małą jest. Po jakichś 3h wracamy na dworzec. Tu trafia się wieloosobowa taxi, co po 70 od łba zawiezie nas do Sucre. Jakieś 150 km jedzie 3h ciśnie ostro ale droga stroma i kreta. wywala nas w centrum Jesteśmy ok 21. Idziemy do knajpy na rynku na pyszny obiad. Dania tak po 50 - 80. Piwo 30. Znajdujemy z ulicy hotel za 380 że śniadaniem. Jest znacznie niżej bo 2700 i znacznie cieplej. Jutro zwiedzamy Sucre a nocą jedziemy do La Paz.
10.08.2026 Sucre - La Paz
Spało się średnio mimo że warunki bardzo dobre i było ciepło. Śniadanie w stylu boliwijskim , czyli skromne a kawa podła. Od 11 do 18 zwiedzamy Sucre. To jedna z dwóch stolic Boliwii - siedziba sądu. Duża starówka wpisana na unesco. Wąskie uliczki, białe kamienice kryte czerwonymi dachami, kościoły, markety, parki i place. Góry i doliny. Bardzo ładne i dobrze utrzymane nr 1 ze starówek na tym wyjeździe. Cieplo choć pochmurno nawet przelotnie kropi. Trochę korzystamy z lokalnych marszrutek po 3 od os. Bilety do La Paz po 250 semicama jedzie się 550 km ok. 12h odjazd o 20. Próbujemy kupić bilet na samolot do Europy, nawet by się udało ale cena przy ostatnim kroku rośnie o ponad 2 tysie. Jutro spróbujemy znów. Wsiadamy w busa i jedziemy krętą i stroma droga do La Paz.