27.07.2026 Montevideo
Przez kilka godzin snujemy się po Montevideo. Jest fajna starówka z deptakami, katedra z JP2, wysoki na 30 pięter niebotyk kiedyś najwyższy budynek w Ameryce Płd, długa na 20 km Rambla, sporo płacy, pomników, atmosfera bardzo hiszpańska. Drożej niż w Polsce o jakieś 30%. W sumie nic ciekawego, no.ale od Asuncion ciekawsze kilka razy. Tam nie.bylo nic. Tu jest normalna stolica.
W znajdującym się tuż obok naszego hotelu Sixcie rezerwujemy na jutro auto. Zamykają o 18 , więc będziemy musieli się streszczać.
W hotelu dostajemy burę za suszenie prania na sznurku. W pokoju ciuchy zdjęte i położone na łóżku a sznurek zwinięty. Trudno dosuszymy jutro w aucie.
Wieczorem korzystając z chwili wolnego kupuję 3 bilety: na autobus, na prom i na samolot. Jutro objazdówka
28.07.2026 Montevideo - Atlantida - Cerro Catedral - Punta del Este - Montevideo
Tuż po 9 jesteśmy w Sixt i wypożyczamy nówkę sztukę Hyundaya A20 za 50 usd dziennie. Zamierzamy przejechać ok. 400 km i zobaczyć 3 miejsca:
1. Atlantida - jest tu wpisany na unesco futurystyczny kościół z cegły. Dzieło lokalnego artysty ludowego z lat 60-tych XXw. Takie to sobie
2. Cerro Catedral 513 m npm najwyższy szczyt kraju. To kamieniste wzgórze znajdujące się na prywatnej łące jakieś 13 km w bok od drogi asfaltowej. W poblize można dojechać dobrze utrzymaną szutrówką. Od mini parkingu na szczyt jest ze 200 metrów i ze 25m przewyższenia. Na szczycie jest słupek z nową tabliczką. Obok jest wiatrak. Spora mgła i mżawka. To mój 61 szczyt z Korony Świata. Hurra!!!
3. Punta del Este - to najbardziej na południe wysunięty punkt Urugwaju. Miły kurorcik dla lokalnych bogaczy. Są tu zarówno miłe białe domki przypominające Santorini jak i nowoczesne megaapartamentowce. Symbol to rzeźba z betonu na plaży w kształcie dłoni wychodzącej z piachu.
Zdązamy doslownie na styk na 18 z oddaniem auta. Jeszcze zakupy obiadowe w pobliskim sklepie. Jutro najpierw bus do Colonia del Sacramento, potem prom do Buenos Aires. Dziś było.tak +12.