25.07.2026 San Ignacio - Posadas
Śniadania nie było, więc musieliśmy iść do knajpy, gdzie śniadanie kosztowało 3/4 noclegu. Opcja hotel że śniadaniem jest tu jednak znacznie lepsza. W San Ignacio są ruinki misji jezuickich- jednej z pięciu stanowiących wpis podobny to tego z Paragwaju bo okolice te same. Licho wie czemu Paragwaj jest na odrębnym wpisie. Wjazd 19000 drogo więc oglądamy zza płota. Widać to samo co z wewnątrz. Do tego nie trzeba słuchać obowiązkowego przewodnika. Idziemy na dworzec I ogarniamy.busa do Posadas jakieś 50 km dalej za 9000. Znów przydaje się Poli hiszpański. My ablo słabo , ale Pola uczy się hiszpana ponad 5 lat, więc rozmowy idą jej gładko. To dodatkowa korzyść z tego wyjazdu. Matura już za rok. W Posadas ogarniamy nocnego busa do Buenos Aires. Nie.jedziemy jednak do stolicy tylko wysiadamy po drodze przy granicy z Urugwajem. Bilet 63000 czyli ponad 160 zł jedzie się ponad10h bo to 780 km. Odjazd o 20.15..Mamy parę godzin wolnego, więc idziemy zwiedzać te 400 tysięczne miasto nad Parana. Po drugiej.stronie rzeki jest Paragwaj i miasto Encarnacion w którym byliśmy kilka dni temu. W Posadas poza mikrocentralnym placem i esplanada nad rzeką z kilkoma pomnikami w tym JP2 i jakiegoś lokalnego groźnego wojownika niewiele jest. Trwają próby bębniarzy przed jakąś paradą. W ubera I na dworzec. Jedziemy w stronę Urugwaju. Autobus taki jak w Brazylii nawet net działa i są telewizorki. Dziś nie padało ale słońca też nie było. Temperatura ok. 18.