Bierzemy taxi za 30 tysi i jedziemy 4 km do lokalnego rent a car. Tu wypożyczamy na 4 doby VW Gol taki straszliwy złom, ale czerwony więc będziemy mieli pierwszeństwo przejazdu. Pierwszy raz chyba bierzemy auto bez blokady na kredytówce. Koszt 48 usd dziennie i 200 usd depozyt. Jedziemy w stronę 2 wpisanych na unesco i leżących tak z 15 km obok siebie i ok. 250 km od nas misji jezuickich. Drogi słabe ale puste. Benzyna 8800 za litr czyli drogo. Wjazd do misji po 40000 od os. Obie misje są na jednym bilecie. Ot takie ruinki jedne lepiej drugie gorzej zachowane. Dość słabe to jedyne unesco w kraju.
Śpimy w Encarnaction tuż przy granicy z Argentyna. Dobre jedzenie w knajpie i.dobry choć nietani hotel że śniadaniem 65 usd płatne gotówką w dolarach. Jutro Asuncion