31.01.2026 Nowy Jork – Barcelona
Samolot leciał wyjątkowo szybko, bo 6,5h i o 12.30 po zmianie czasu o 6h do przodu pojawiliśmy się znów w Barcelonie. Przechowalnia bagażu 17 euro na dzień od sztuki, no chyba ich pogięło , będziemy po mieście chodzić z plecakami , które są znacznie cięższe, bo są w nich ciuchy. W Barcelonie jest piękne słońce i +16. To chwilowe wytchnienie od zimy.
Zaczynamy od Sagrada Familia – dalej w budowie. Oczywiście unesco, jako jedno z dzieł Gaudiego. Leżymy i opalamy się w Parku Glorii rozłożonym obok wieżowca o tej samej nazwie i fajnej bryle z tarasem widokowym na Sagradę, ale wjeżdżać nam się nie chce. Wolimy leniuchować. Jak się ściemniło to z buta idziemy przez Diagonal do deptaka Gracia, gdzie posnuliśmy się korzystając z uroków tej okolicy. Potem w metro i na lotnisko. Tu znajdujemy wygodne legowisko w Terminalu 1 i koczujemy czekając na lot do Warszawy o 6.40