PODSUMOWANIE 2024
To nasz ostatni wyjazd w 2024 roku, więc małe podsumowanie. Rok oceniam podróżniczo jako średni. Sporo przyczyn spowodowało, że było tak jak nie było wcześniej. Dwie główne to Poli choroba – z której na szczęście wyszła i mam nadzieję, że już do niej nie wróci i nasze szaleństwa, które postawiły pod znakiem zapytania dalszy sens genekteam – na szczęście póki co pożar ugaszono. Mając to wszystko na względzie mieliśmy szansę na nieudany rok i tej szansy nie wykorzystaliśmy.
Świat zapomniał o pandemii. Paszporty covidowe nie weszły do obiegu. No, ale kolejna pandemia jest już planowana. Wojna Rosji z Ukraina stoi w okopach i postępu brak. Rośnie tylko liczba ofiar. Jacyś ekoterroryści coś mącą w głowach o śladach węglowych, ostatnich pokoleniach i płonących planetach. To groźne świry.
Byliśmy we trójkę na 4 wyjazdach zagranicznych trwających w sumie 74 dni oraz dodatkowo byłem z Anią i Polą na dwóch wyjazdach krajowych trwających w sumie 6 dni oraz z kolegami na 3 wyjazdach: dwóch w polskie góry i jednym na Mazury trwających łącznie 10 dni oraz samotnie na dwóch wyjazdach rowerowych w sprawie Korony Polskich Województw trwających w sumie 10 dni. W sumie to tworzy 100 dni na wyjeździe, czyli ponad 3 miesiące. Dla porównania w poprzednich latach było 116, 89, 107 i 68 dni, czyli utrzymuje się stan średni, choć progres jest widoczny. Nie wszystkie wyjazdy są póki co opisane na geoblogu, ale może jeszcze będą. Na jednym z wyjazdów byliśmy częściowo ze znajomymi.
W trakcie tych wyjazdów odwiedziliśmy kilkanaście państw, w tym 1 nowy: Kuwejt, ponadto byliśmy w Maroku i Tunezjj, w których ja i Ania byliśmy wcześniej, ale Pola nie. Tym sposobem ja i Ania byliśmy już w 105 krajach i quasikrajach, a Pola w 102. Te w których my byliśmy, a Pola nie, to: Mongolia, Sahara Zachodnia i Mauretania.
Udało mi się wejść z Anią i Polą na 3 nowe szczyty z Korony Gór Świata / Bahrajn, Kuwejt i Egipt / oraz na 1 z Korony Gór Europy / Hiszpania /. Tym sposobem byłem już na 55 najwyższych szczytach państw, Ania na 45, a Pola na 40. Tę pasję będziemy kontynuować.
Ponadto udało mi się odwiedzić na rowerze 9 szczytów z Korony Polskich Województw i pozostał mi do skompletowania kolekcji tylko najwyższy szczyt woj. podlaskiego.
Odwiedziliśmy kilkadziesiąt obiektów wpisanych na listę Unesco plus kilka z tych w których byłem wcześniej zostało dopisanych do listy i w tej chwili widziałem ok. 500 obiektów z tej listy. Pasję tę będziemy kontynuować.
By zrealizować nasze plany korzystaliśmy głównie z rent a car: Kuwejt, Grecja i Hiszpania oraz komunikacji publicznej: Maroko, Egipt plus w sumie 15 przelotów samolotowych. Pola na koniec roku 2024 miała 109 lotów.
Nie byliśmy na nartach. Nie odbyliśmy razem ani jednej wycieczki rowerowej, czy po polskich górach. Jak byłem w górach to z kolegami. Jak jeździłem rowerem to sam.
Planów wyjazdowych na 2025r. mamy sporo: najbliższy już na początku lutego – do nowego dla nas kraju, choć nie całkowicie, bo na jego terytorium już byliśmy, ale tylko na czas międzylądowania. Jest też pomysł na wakacje dwumiesięczne. Gdzie póki, co nie wiemy. Myliśmy o Ameryce Północnej. Pola jeszcze nadal chce z nami jeździć i to uważam za nasz duży sukces.
W rok 2024 wchodziłem optymistycznie, to jednak zły los sporo mi namieszał w planach i drugi kwartał był fatalny. Z czasem jednak sytuacja geopolityczna i się poprawiała i w rok 2025 weszliśmy znów z optymizmem.
Niestety kacze bandy trzymają się mocno. Cała nadzieja w dobrym wyborze Prezydenta. Wszystkim geoblogowiczom życzę dużo zdrowia i samych udanych wyjazdów w 2025!!