13.07.2026 Rio de Janeiro
W autobusie dobrze się spało aż do 6 rano kiedy obudził nas huk i trzask pękającego plastiku. W tunelu nie wyhamowaliśmy i walnęliśmy w dupę autobusu jadącego przed nami. Mamy zbitą przednią szybę od strony pasażera, reflektor i lusterko. Stoimy z godzinę. Policji nikt nie wzywa. Kierowcy jakoś dogadują się. Jedziemy dalej. Metę mamy na dworcu Novo jakieś 3 km od naszego hotelu. Idziemy tam z buta. Jest 10. Hotel nas przyjmuje. Idziemy na miasto. Dziś w planie starówka. Oglądamy: bibliotekę, unescowy targ niewolników Dock of Valongo, imprezownię z nightmarketem Pedra da Sal, leżące obok portu interaktywne Muzeum Przyszłości wstęp 40 adult 20 Child, Grób Nieznanego Żołnierza, Teatrów Municipal, Escedaria Saleron - kultowe schody z 2000 kafelkami glazury z całego świata, dzielnicę Lapa z akweduktem, Katedrę w niesamowitym kształcie z pomnikiem JPII i podświetloną dzwonnicą, kilka nowoczesnych wieżowców i znów Pedra da Sal, gdzie już po 18 zaczyna się impreza. Tańce swawole caipirinie. Do hotelu docieramy przed 22.
14.07.2026 Rio de Janeiro
Wstajemy wcześnie idziemy do metra i podjeżdżamy 3 stację do Maracany. Metro kosztuje 7,90 czyli nie tanio i składa się praktycznie z jednej rozwidlajacej się linii. Pogoda dość słaba. Zimno i pada. Wjazd na najsłynniejszy stadion świata 94. Zwiedza się z godzinę. Wejście na murawę, szatnie, trybuny, minimuzeum, salę konferencyjną. Trochę stary i biedny ten stadion. Bierzemy ubera i za 100 jedziemy jakieś 60 km od miasta do wpisanej na unesco rezydencji pana Burle Marxa. To słynny architekt krajobrazu, który przez 40 lat swego życia tworzył niesamowity ogród botaniczny. Wjazd 2 x dziennie po wcześniejszej rezerwacji o 9.30 lub o 13.30 Zwiedza się w grupie 70 osób z przewodnikiem. Wstęp 10 , ale nikt nas nie kasuje więc za free. Całość zajmuje ok. 2h. Chodzi się głównie po budynkach parkowych. Park jest bardzo duży 0.4 km2. Zwiedza się jego bardzo małą część ale ba pewno warto. Wracamy z buta 1,5 km do głównej drogi, po której jeździ BRT czyli taki autobus przypominający metro. Bilet 5. Jedna i druga przesiadka na inne BRT i metro i wysiadamy na Ipanemie. Jednej z dwóch najbardziej znanych plaż Rio. Oglądamy końcówkę meczu Francja Hiszpania 0:2 i przechodzimy na lezącą po sąsiedzku najsłynniejszą plażę świata czyli Copacabana. Są bardzo duże fale i jest zimno, więc na plaży ludzi mało i nikt się nie kąpie. Robi się ciemno. Wracamy metrem do hotelu.
15.07.2026 Rio de Janeiro
Plan na dziś zakłada 2 największe atrakcje miasta, czyli Głowę Cukru i Statuę Jezusa.
Pierwsza z nich wraz z okolicą jest wpisana na unesco. Właśnie mi pękło 600 unesec. To bardzo dużo prawie połowa. Mój cel to 1000. Może życia starczy. Kilku osobom na świecie się to już udało, ale z Polski nikomu. Za jakieś 10 15 lat może mi to się uda. Na szczyt tej skały prawie pionowo wystającej z oceanu na prawie 400 m wjeżdża się kolejką linową ze stacją przesiadkową. Bilety 200 adult 100 Child. Drogo ale warto bo widoki na plaże, miasto, góry i ocean z wyspami obłędne. Na Corcovado 710 m npm na którym znajduje się jeden z najbardziej znanych pomników świata i symbol Rio wjeżdża się dla odmiany kolejką szynową podobną do tej na Gubałówkę. Bilet po 134 bez ulg. Drogo, ale warto. Widoki obłędne. Ludzi sporo, ale raczej nie pielgrzymów. Jest tu co prawda kaplica ale nikt guseł nie odczynia. Piwko na miejscu można kupić i wypić. Klecha tym nie rządzi tylko miasto. Oglądamy końcówkę meczu Argentyna Anglia i uberem wracamy do hotelu. Dziś głównie staliśmy w kolejkach do kolejek, ale plan zrealizowaliśmy. Rio bardzo mi się podobało. Jedno z najładniejszych dużych miast w jakich byłem. Jutro wstajemy o 6 , bo o 8 mamy busa do Sao Paulo największego miasta Brazylii, Ameryki Południowej i całej południowej półkuli. Pogoda trochę się poprawia.