10.07.2026 Goias - Brasilia - Belo Horizonte.
Startujemy o 10 jedziemy krótszą drogą, częściowo szutrową. Gdzieś przez pola na których pasą się białe garbate krowy. Klimaty podobne do Bieszczadów. Krócej to nie znaczy szybciej. Popas przy miradorze na duże cachoeiro. Czyścimy i myjemy auto przy oddaniu kłótnia bo każą nam dopłacać że oddajemy auto za późno mimo że oddajemy za wcześnie bo namy do jutra do 9 rano. Wreszcie jakoś koleś to ogarnia że dziś jest 10 lipca a nie 11. W ubera I na dworzec jakieś 14 km stąd. Tu czeka na nas nocny bus do Belo Horizomte. 720 km robi w 11h za 530 zł za 3 bilety. Jutro będziemy próbować wypożyczyć kolejne auto by nim objechać 2 unesca koło BH. Diamantinę też unescową olewamy bo trochę za daleko. Mamy już kupione bilety z BH do Rio na noc z nd na pn.
11.07.2026 Belo Horizonte - Ouro Prato
Bus dotarł z 6h opóźnienia. 3h zrobił zaraz na starcie I potem 3h jakieś 50 km przed metą. Najpierw coś było z kołem, potem coś z klimą i zasłabła pasażerka po którą przyjechała karetka. Na koniec rozkraczył się na amen i trza było czekać przy drodze na autobus zastępczy. Tym sposobem na miejsce dotarliśmy po 13. Szybkie śniadanie i szukamy rent a car. Mam kilka punktów ale są nieczynne bo dziś sobota. Lotnisko jest 44 km od miasta i w złą stronę, więc ta opcja odpada. Pomagają nam na stacji benzynowej i pokazują jeszcze jeden rent a car. Duży lokalny i czynny.do 18 dziś i jutro. Jest renault Kwid za 300 zł na dobę. Drogo no ale dobrze ze jest. Zaczynamy od unescowego jeziora Pampulha przy którym są dzieła architektury wczesnego Niemeyera. Takie sobie bez klimatu. Duże korki chyba na mecz walą. Dziś miała grać Brazylia ale przegrała z Norwegią. Ściemjia się. Przed nami jeszcze 100 km do unescowego miasteczka położonego w górach na ok. 1200 m npm Ouro Prato. Po drodze ogarniam nocleg w jakimś hostelu za 270. Wystrój schroniskowy. ale cóż robić.
Zimno tu. W nocy jest 10 stopni